czwartek, 4 czerwca 2015

Jeszcze makowo...




Maki to dla mnie przedziwne kwiaty... Najpierw siedza w paku, makowe sukienki zmiete niemozliwie a pozniej powolutku wychodza na swiat. Na poczatek ciagle jeszcze lekko pogniecione, ale pozniej prezentuja bezwstydnie te swoje jedwabie udajac, ze nie wiedza o swoim uroku.
Lubie maki... Z jednej strony sa ulotne, z drugiej strony w takich zdecydowanych kolorach...
Mysle, ze bez nich laki by byly o wiele bardziej smutne...


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
I jeszcze cos na zupelnie inny temat. W przeszlosci odeszlam z onetu i zalozylam nowe blogi. Ten to jeden z nich, ale jest jeszcze drugi... Prawie wcale nie odwiedzany... Nie wiem dlaczego :-(
Zamieszczam w nim pojedyncze zdjecia i mimo wszystko mysle, ze nie sa az takie zle, aby byly karane ignorowaniem. Co Wy na to????
 
 
 
 
 
 

wtorek, 2 czerwca 2015

Rodondrenowo...




Rododendrony to przepiekne rosliny.... Maja w sobie tyle uroku i piekna, ze az dech zapiera.
Gdzies tam wyczytalam, ze potrzebuja specjalnej gleby i widac taka maja na wschodzie Niemiec - tam widzialam najwieksze egzemplarze rododendronow. U mnie piekny zakatek maja w Zaczarowanym Parku i co roku warto sie wybrac z aparatem, bo mimo wszystko za kazdym razem mozna zobaczyc cos nowego-innego. Wiem, ze w Polsce jest przepiekne Arboretum w Wojslawicach i tam ponoc rododendronow cale morze, ale mnie nie udalo sie tam trafic, mimo  ze to blisko
moich rodzinnych stron. Moze i mnie bedzie dane je zobaczyc.
Dzisiaj pare zdjec z Zaczarowanego Parku, ktory niezmiennie kocham od lat!
 
 












 
 
 
 
 
 

sobota, 30 maja 2015

Zielono mi...




To wlasnie teraz jest ten okres, kiedy zielen jest najpiekniejsza...
Pozniej bedzie jeszcze tez pieknie, ale juz inna zielenia, dojrzalsza i ciemniejsza.
Zaluje bardzo, ze nie mam teraz mozliwosci na wypady fotograficzne. Pare lat temu przeczysywalam wiosenne parki i przywozilam do domu setki zdjec. Teraz zrobilo sie skromnie.Nie zmienia to faktu, ze wiosna to moja ulubiona pora roku, mimo ze w tym roku jakas taka kaprysna i nieprzewidywalna.
Mimo tego jej uroki tak dobrze wplywaja na dusze...
Ciesze sie, ze jest!
 
 
 












 
 
 
 
 
 

środa, 27 maja 2015

Makowe panienki...



Taaaaaaaaaaak.... Obudzilam sie... Obudzilam naprawde!
Od kilku dni siedze z nosem w komputerze i albo syce sie zdjeciami z galerii, albo tez sama
cos wyciagam z kata i ciesze sie formami i kolorami. Znajac mnie sama wiem, ze ten zapal jak sie zaczal tak sie i skonczy, ale co duchowo zatankuje to moje!!!!!
Wiosna przemija i zaluje, ze tak malo mialam okazji, zeby popatrzec przez obiektyw na
rozkwiecony, zielony swiat... Tak jakos wyszlo...
Ale bedzie jeszcze lato, moze wtedy uda mi sie cos zatrzymac w kadrze.
A na razie ciesze sie, ze przeszla moja fotograficzna apatia. Oby na dluzej!
 
 












 
 
 
 
 

poniedziałek, 25 maja 2015

Wrazenia z wycieczki...

 
 
W zeszla niedziele bylismy na wycieczce w Lichtenwalde. A wlasciwie to w przypalacowym parku, gdzie znajduje sie wystawa "Zwykli ludzie". Zwykli o tyle, ze tym razem ani to ludzie mlodzi, ani filmowo ladni, ot przecietni tacy, jak wzieci z ulicy. Moim zdaniem zaskakujaca swoja autentycznoscia wystawa, bo rzezby sa naturalnej wielkosci i do tego bardzo dokladne w detalach.
Fotografujacych duzo i prawie wszyscy zainteresowani figurami (ja sama tez a na jednym ze zdjec nawet moja tesciowa ukryta) a tu maj dookola i park pelen soczystej zieleni... Pieknie bylo!!!!!!!


















































 
 
 
 
 

niedziela, 24 maja 2015

Przespalam...



Przespalam duzo czasu i dzisiaj sie obudzilam z mysla o tym, ze w koncu cos tutaj napisze.
Wiosna przemija szybko raczac nas zmienna pogoda i dzien mija za dniem nie wiadomo kiedy....
Ostatnio bylam na malym wypadzie, jutro postaram sie pokazac pare zdjec.
Dzisiaj tylko pozdrawiam serdecznie tych, ktorzy tu zagladna...







niedziela, 15 marca 2015

W oczekiwaniu na wiosne..

 
 
...koty chca coraz czesciej hulac po balkonach. Pierwsze promienie cieplego slonca wywoluja
u nich radosc i az przyjemnie patrzec jak probuja odnalezc w powietrzu nowe zapachy.
 
 
 
 
 
 
 
Duska zawsze w poszukiwaniu czegos ciekawego, ma niezwykla kondycje do badania wszystkich miejsc i ciesze sie, ze tak jest. Duska miala bowiem problemy zdrowotne i troche sie tym martwilismy. Zabralismy ja do lekarza i okazalo sie, ze kortyzon przyniosl jej ulge i kot jak odmienionny. Nawet na pieszczoty przychodzi :-).
Niunia oczywiscie zaglada tez na balkon, ale ona glownie pilnuje godzin pracy i lezy u "tatusia" na biurku. To jest milosc od pierwszego wejrzenia i tak to juz zostalo....
 
Ja sama wiosny od dawna wygladam i co roku juz na poczatku sie martwie, ze bedzie za krotka.
Tak to juz ze mna jest, mimo ze czekam na nia cale miesiace...
Wspomnialam kiedys, ze mamy trzy balkony a na nich mamy rozne drzewka, dlatego nie ma miejsca na zadne skrzynki z kwiatkami.  Z tego to tez powodu postanowilam odswiezyc swoje florystyczne apetyty i w malym przedpokoju urzadzilam mala zielona oaze.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Koty z tej odmiany tez zadowolone i przychodza poobgryzac to, co sie da zlapac w kly...
Ja ze swojej strony zastanawiam sie, co sie uchowa, bo warunki sa troche specyficzne - jest wprawdzie swiatlo, ale jest niewiele slonca. Mam jednak nadzieje, ze jakis czas bedziemy mieli wszyscy troche radosci z tego zielonego pomyslu!!!